
Nie pytaj „skąd jesteś”. Zapytaj „kim jesteś”
Rozmowa z Eleną z kanału Live in Poland — o migracji, domu, wartościach i pytaniu, które zmienia rozmowę.
Rozmowa z Eleną z kanału Live in Poland — o migracji, domu, wartościach i pytaniu, które zmienia rozmowę.
Niedawno ukazał się wywiad, który przeprowadziła ze mną Elena, współtworząca wraz z mężem kanał Live in Poland.
Rozmawiamy w nim o mojej książce i o międzykulturowości, ale kiedy dziś wracam myślami do tego spotkania, mam poczucie, że była to przede wszystkim rozmowa o nas.
O drogach, które obie przeszłyśmy.
O tym, jak to jest opuścić swój kraj i zacząć budować życie gdzie indziej. O adaptacji, wychowywaniu dzieci za granicą, poszukiwaniu swojego miejsca i o zmianach, które zachodzą w człowieku, choć często pozostają niewidoczne dla otoczenia.
Bo migracja nie jest jedynie przeprowadzką z punktu A do punktu B.
Zmieniają się język, otoczenie, zwyczaje, relacje i role społeczne. Czasem zmienia się też sposób, w jaki postrzegamy samych siebie.
I prędzej czy później może pojawić się pytanie:
Gdzie właściwie jest mój dom?
To jeden z tematów szczególnie mi bliskich.
Podobnie jak wartości.
W rozmowie z Eleną wracamy do nich kilkakrotnie, bo właśnie wartości mogą stać się czymś w rodzaju wewnętrznego kompasu, kiedy wokół nas zmienia się niemal wszystko.
Jest jednak jeszcze jeden temat, który został ze mną po tej rozmowie szczególnie mocno.
„Skąd jesteś?”
Przez większość swojego życia mieszkam poza krajem, w którym się urodziłam.
I w pewnym momencie zauważyłam, że jestem zwyczajnie zmęczona pytaniem:
„Skąd jesteś?”
Ale z czasem odkryłam coś jeszcze.
Zmęczyłam się również zadawaniem tego pytania innym.
Zaczęłam obserwować, co dzieje się w mojej własnej głowie, kiedy ktoś mówi:
„Jestem z…”.
Niemal natychmiast pojawiają się skojarzenia. Wiedza, doświadczenia, obrazy, czasem również stereotypy.
Mój umysł próbuje gdzieś tę osobę umieścić.
Zaklasyfikować.
Przyporządkować do czegoś, co już znam.
I wtedy pomyślałam:
Przecież inni prawdopodobnie robią dokładnie to samo ze mną.
Wystarczy nazwa kraju i w głowie rozmówcy może pojawić się cały zestaw wyobrażeń na mój temat.
Nie musi się za tym kryć żadna zła intencja. Nasz umysł naturalnie kategoryzuje świat, bo dzięki temu szybciej się w nim orientujemy.
Trudność zaczyna się wtedy, kiedy kategoria przesłania człowieka.
Kiedy zamiast osoby zaczynamy widzieć przede wszystkim jej narodowość.
A może warto zapytać inaczej?
Coraz częściej mam więc ochotę zapraszać do małego eksperymentu.
Nie musimy oczywiście wykreślać pytania „skąd jesteś?” z naszych rozmów. Czasem jest ono naturalne, potrzebne i wynika ze szczerej ciekawości.
Ale być może nie zawsze musi być pierwszym pytaniem.
Możemy zamiast niego zapytać:
„Kim jesteś?”
Albo
- „Co jest dla Ciebie ważne?”
- „Co Cię tutaj przyprowadziło?”
- „Co chciałabyś lub chciałbyś, żebym o Tobie wiedziała?”
Takie pytania otwierają zupełnie inną przestrzeń.
Nie zamykają człowieka w jednym słowie.
Pozwalają mu zdecydować, co chce o sobie opowiedzieć.
Bo ktoś stojący naprzeciwko mnie może być Polką, Holendrem, Ukrainką, Niemcem, Syryjką czy Hiszpanem.
Ale przecież narodowość mówi o nim bardzo niewiele.
Za nią znajduje się człowiek.
Jego historia.
Relacje.
Wartości.
Doświadczenia.
Miejsca, które nazywa domem.
Rzeczy, które utracił.
I te, które dopiero buduje.
Dlatego pytanie:
„Kim jesteś?”
wydaje mi się dziś znacznie ciekawsze niż:
„Skąd jesteś?”
Jest bardziej otwarte. Bardziej pojemne. I daje szansę, by naprawdę spotkać osobę stojącą naprzeciwko.
Skąd jesteś? → Kim jesteś?
Pytanie, które zmienia rozmowę.Może właśnie dlatego rozmowa z Eleną była dla mnie tak przyjemnym doświadczeniem.
Nie miałam poczucia, że realizujemy kolejne punkty wywiadu. Raczej zatrzymywałyśmy się przy różnych doświadczeniach, sprawdzałyśmy, co one dla nas znaczą, i odnajdywałyśmy miejsca wspólne.
Rozmawiałyśmy o migracji, domu, wartościach, wychowywaniu dzieci i o tym, co dzieje się wewnątrz człowieka, który przez lata żyje w różnych krajach, językach i kulturach.
A może właściwie nie pomiędzy kulturami.
Może po prostu – w wielu z nich jednocześnie.
Chcesz pójść o krok dalej?
Sprawdź książkę „W międzykulturowym matrixie” albo zrób bezpłatny test Belonging Check — pomoże Ci lepiej zrozumieć, w którym miejscu tej podróży właśnie jesteś.
I jeszcze słowo o Live in Poland
Na końcu chcę zatrzymać się przy samym kanale Live in Poland.
Jako odbiorcy widzimy gotowy materiał: rozmowę, film, post czy wywiad.
Znacznie rzadziej widzimy wszystko to, co wydarzyło się wcześniej i później.
Prowadzenie kanału poświęconego międzykulturowości to przecież nie tylko wybór tematu i włączenie kamery. To szukanie rozmówców, przygotowanie spotkania, nagranie, montaż, edycja, publikacja, promocja i dziesiątki drobnych działań, których odbiorca końcowego materiału nawet nie zauważa.
A później pojawiają się komentarze.
Trzeba je przeczytać. Czasami odpowiedzieć. Czasami coś wyjaśnić. Zmierzyć się z inną perspektywą, a niekiedy także z emocjami, które pojawiają się wokół tematów migracji, tożsamości czy różnic kulturowych.
To praca nie tylko organizacyjna.
To również praca emocjonalna.
I właśnie dlatego z całego serca zapraszam Was do odwiedzenia Live in Poland, obejrzenia naszej rozmowy i poznania także innych materiałów, które tworzą Elena i jej mąż.
Odwiedź kanał Live in Poland »
Bo jeśli chcemy, żeby w przestrzeni publicznej pojawiało się więcej rozmów uwrażliwiających na różnorodność, migrację, przynależność i spotkanie z drugim człowiekiem, warto również zauważać ludzi, którzy tę przestrzeń konsekwentnie tworzą.
Czasami obejrzenie materiału, komentarz, udostępnienie czy zwyczajne „dziękuję” jest małym gestem.
Ale po drugiej stronie ekranu może znaczyć bardzo dużo.


