Jak przygotować się do wystąpienia w radiu? 5 rzeczy, które zrobiłabym inaczej.

W marcu miałam przyjemność być gościem polskiej audycji w Radiu Zwartewater FM, prowadzonej przez Mariusza Biskupskiego. Było to jedno z moich pierwszych doświadczeń stricte radiowych – i przyznam, że miało w sobie coś świeżego, trochę ekscytującego, a jednocześnie bardzo naturalnego.

W centrum naszej rozmowy znalazła się moja książka „W Międzykulturowym Matrixie. Jak poczuć się w nowym kraju jak w domu”. Rozmawialiśmy o tym, co znaczy żyć między kulturami, jak odnaleźć swoje miejsce i jak nie zgubić siebie w procesie zmiany.

Audycji słuchają przede wszystkim Polacy mieszkający w Holandii, choć mam poczucie, że jej zasięg sięga dalej – także do Niemiec. Region Zwartewater leży przecież blisko granicy, a przy okazji… niedaleko miejsca, gdzie mieszka moja najbliższa rodzina, w okolicach Cloppenburga. To nadało tej rozmowie dla mnie dodatkowy, bardzo osobisty wymiar. To spotkanie radiowe było dla mnie nie tylko rozmową o książce, ale też doświadczeniem bycia „widoczną” w nowej formie. I właśnie dlatego pomyślałam, że podzielę się z Tobą kilkoma wskazówkami – jeśli ty i ja kiedykolwiek znajdziemy się w podobnej sytuacji. Jest to wpis o tym, co zrobiłabym inaczej i dlaczego!

  1. Wygoda ponad wszystko!

To mi wyszło. Niezależnie od tego, czy wybierasz się do radia, czy do telewizji, czy nagrywasz podcast – nawet jeśli „tylko” audio – zadbaj o to, jak się czujesz… I jak wyglądasz. Ubierz się wygodnie. Tak, aby Twoje ciało mogło być po Twojej stronie. Kiedy masz na sobie coś, co Cię uwiera, krępuje albo odciąga uwagę – tracisz energię, która mogłaby pójść w Twoją obecność. A jednocześnie – ubierz się tak, jakby ktoś miał Cię zobaczyć. Bo najczęściej… zobaczy. Zawsze zostaje po nas jakiś ślad wizualny. Zdjęcie. Krótki fragment nagrania. Ujęcie „zza kulis”. I dobrze jest być na to gotową/gotowym – nie z napięcia, ale z troski o siebie.

Ja na to spotkanie wybrałam czerwoną koszulę. Taką, w której czuję się naprawdę sobą. To niby detal, a jednak robi różnicę. Bo kiedy czujesz się dobrze w tym, co masz na sobie – łatwiej jest Ci być w kontakcie ze sobą. A to w takich momentach jest najważniejsze.

2. Tego nie zrobiłam – i to było widać

Zapisz sobie trzy rzeczy, które naprawdę chcesz powiedzieć. Trzy hasła, które na pewno powinny paść w rozmowie – i miej je blisko siebie.
Dlaczego to takie ważne? Bo audycja radiowa to emocje. A w emocjach bardzo łatwo zgubić wątek, zapomnieć o tym, co było dla Ciebie istotne i dać się ponieść rozmowie. Te trzy punkty to Twój kompas. To także pytanie o Twoją intencję: Co jest dla Ciebie naprawdę ważne, żeby zostało usłyszane? U mnie ten punkt… nie zadziałał.

Zapomniałam o kartce i weszłam w żywioł rozmowy. Było to przyjemne, ale jednocześnie poczułam, że nie wszystko, co chciałam powiedzieć, wybrzmiało tak, jak mogło. Następnym razem kartka będzie większa. I będzie leżała dokładnie tam, gdzie trzeba – tuż obok mikrofonu.


3. Misja – czyli po co tam jesteś

Zanim wejdziesz do studia, zatrzymaj się na chwilę i zadaj sobie jedno proste pytanie: Po co ja tam właściwie idę?

Czy chodzi o samo doświadczenie bycia w radiu?
Czy chcesz opowiedzieć o swojej pracy?
Zwrócić na siebie uwagę?
Zaprosić ludzi do czegoś ważnego?
A może masz misję, która wykracza poza Ciebie – i chcesz poruszyć innych do działania?

Nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Ale jest jedna rzecz, która robi ogromną różnicę: świadomość.

Kiedy wiesz, po co tam jesteś – łatwiej jest Ci być sobą. Łatwiej prowadzić rozmowę, wracać do ważnych wątków, podejmować decyzje w trakcie. Ja tej jasności nie miałam. I dziś widzę, że to był błąd.

Oczywiście – mogę powiedzieć, że moją misją było opowiedzenie o książce. I to się wydarzyło.
Ale to nie była prawdziwa misja. Raczej coś, co wydarzyło się przy okazji.

Gdybym ją miała – być może inaczej poprowadziłabym tę rozmowę. Bardziej świadomie. Bardziej w zgodzie z tym, co chcę zostawić po sobie. I to jest dla mnie bardzo cenna lekcja.

Piękny, bardzo „Twój” punkt – tylko go delikatnie wygładziłam, uporządkowałam rytm i podkręciłam lekkość:


4. Czas – czyli przyjdź wcześniej, niż myślisz, że trzeba

Czas ma znaczenie.
A jeszcze większe znaczenie ma… bycie przed czasem.

Zadbaj o to, żeby dotrzeć na miejsce spokojnie, bez pośpiechu. Sprawdź wcześniej dojazd. Przyjedź. Rozejrzyj się. Znajdź drzwi, przez które wejdziesz do studia.

Daj sobie moment na oswojenie przestrzeni.

Jesteś za wcześnie?
Idealnie.

To jest ten czas na oddech. Na herbatę. Na powrót do swoich trzech punktów. Na zebranie siebie przed wejściem do rozmowy.

Bo naprawdę – nic nie wspiera Twojej obecności tak bardzo jak poczucie, że jesteś na miejscu.

I nic jej tak nie odbiera, jak wpadanie do studia w ostatniej chwili – zmęczoną, rozproszoną, z głową pełną „czy zdążę?”.

To różnica, którą czuć. I którą słychać.


5. Nie musisz być perfekcyjna. Masz być prawdziwa

Jest coś, co zobaczyłam dopiero po tej audycji.

Nie chodzi o to, żeby wszystko powiedzieć idealnie. Nie chodzi o to, żeby zdania były dopracowane. Nie chodzi nawet o to, żeby „dobrze wypaść”. Chodzi o to, żeby być. Obecną. W kontakcie. Prawdziwą.

Słuchając nagrania, widzę momenty, w których mogłam powiedzieć coś inaczej, lepiej, pełniej.
Ale jednocześnie słyszę coś ważniejszego — że jestem w tej rozmowie sobą. I to właśnie działa.

Bo ludzie nie łączą się z perfekcją. Łączą się z autentycznością.

Jeśli więc przygotowujesz się do swojej rozmowy, wystąpienia, nagrania — pamiętaj: Twoim zadaniem nie jest być idealną wersją siebie. Twoim zadaniem jest być sobą — w tym momencie, z tym, co masz.

Reszta… naprawdę się układa.


Na koniec mam jeszcze jedną refleksję, która przyszła do mnie już po tej rozmowie.

Takie momenty — wystąpienia, rozmowy, nagrania — to nie tylko okazja, żeby coś powiedzieć światu.
To także moment spotkania ze sobą.

Z tym, jak reagujesz.
Jak się czujesz.
Co jest dla Ciebie naprawdę ważne, żeby wybrzmiało.

I może właśnie dlatego warto wchodzić w takie doświadczenia — nie tylko po to, żeby „dobrze wypaść”, ale żeby być coraz bliżej siebie.

A jeśli temat życia między kulturami, odnajdywania siebie w nowym miejscu i budowania poczucia „bycia u siebie” jest Ci bliski — to być może znajdziesz coś dla siebie także w mojej książce W międzykulturowym Matrixie. Jak poczuć się w nowym kraju jak w domu.