
13 pytań o szczęście. Tak — i jeszcze więcej.
Po spotkaniu z Ewą Woydyłło wróciłam do pytania, czym jest szczęście. Piszę o zabawie, ciekawości i o tym, jak wiek oraz kultura mogą wpływać na naszą odpowiedź.
W zeszły weekend uczestniczyłam w Hadze w spotkaniu z dr Ewą Woydyłło oraz w wykładzie poświęconym szczęściu. I jak to często bywa, najbardziej zostały ze mną nie odpowiedzi, ale pytania. Podczas spotkania pojawiła się lista 13 pytań, które mają pomóc w przyglądaniu się własnemu szczęściu. Słuchałam z zainteresowaniem. A następnego dnia rano obudziłam się z bardzo wyraźnym: „NIE”. Nie dlatego, że te 13 pytań jest nieważnych. Wręcz przeciwnie. Myślę, że mogą być świetnym punktem wyjścia do zatrzymania się i przyjrzenia się swojemu życiu. Ale poczułam, że to nie wszystko. Że poza tą trzynastką istnieje jeszcze czternasty , piętnasty, setny punkt.
Bo przecież szczęście nie powstaje w kulturowej próżni. Powstaje w rodzinie, w ciele, w relacjach, w historii życia, w wieku, w doświadczeniu straty i zmiany, w kulturze. I wtedy pojawiło się jeszcze jedno pytanie, być może dla mnie najbardziej naturalne: Czy człowiek wychowany w Polsce, Holandii, Japonii, Meksyku czy Stanach Zjednoczonych odpowie na pytanie o szczęście w ten sam sposób? Prawdopodobnie nie.
Lubimy myśleć o szczęściu jako o czymś bardzo osobistym. I oczywiście takie jest. Każdy z nas ma własną historię, potrzeby, relacje, temperament i doświadczenia. Ale od pierwszych lat życia uczymy się również tego, co w naszym otoczeniu jest uznawane za „dobre życie”.
W jednej kulturze szczęśliwy człowiek może być kimś niezależnym, realizującym własne cele i żyjącym zgodnie ze sobą. W innej ważniejsza może być harmonia w rodzinie, poczucie przynależności, bezpieczeństwo albo możliwość wspierania bliskich. Dla jednego człowieka sukces zawodowy będzie bardzo ważnym elementem dobrego życia. Dla innego sukces, który oznacza mniej czasu dla rodziny, może mieć wręcz odwrotną wartość. Słowa takie jak wolność, spełnienie, sukces czy bliskość nie są całkowicie neutralne kulturowo.
„Bądź szczęśliwa” — tylko co to właściwie znaczy?
Żyjemy dziś w kulturze, która często przedstawia szczęście jako projekt do wykonania.
Rozwijaj się.
Dbaj o siebie.
Realizuj marzenia.
Znajdź pasję.
Odetnij to, co Ci nie służy.
Żyj w zgodzie ze sobą.
Wiele z tych wskazówek może być bardzo wartościowych. Jednocześnie kryje się w nich pewna wizja człowieka: autonomicznego, samostanowiącego, odpowiedzialnego przede wszystkim za swoje życie i własne samopoczucie. Nie dla wszystkich ludzi na świecie jest to jednak najbardziej oczywista definicja dobrego życia. Dla wielu osób równie ważne — albo ważniejsze — jest pytanie nie tylko: „Czy ja jestem szczęśliwa?” (indywidualizm), ale także: „Czy dobrze jest ludziom, z którymi jestem związana?” (kolektywizm). To subtelna różnica. I bardzo ciekawa z perspektywy międzykulturowej.
A co dzieje się po migracji?
Tutaj robi się jeszcze ciekawiej. Osoba, która od wielu lat mieszka poza krajem pochodzenia, często nosi w sobie więcej niż jeden kulturowy przepis na szczęście. Może pochodzić ze środowiska, w którym ważne były rodzina, obowiązek, bezpieczeństwo i pozostawanie blisko swoich, a żyć w społeczeństwie, które mocniej podkreśla autonomię, indywidualne potrzeby i osobisty rozwój. Po pewnym czasie pojawia się pytanie: Która z tych definicji jest właściwie moja? Czasem odkrywamy, że cele, do których przez lata dążyliśmy, były bardziej odpowiedzią na oczekiwania rodziny czy środowiska niż na nasze własne potrzeby. Czasem jest odwrotnie. Pod wpływem nowej kultury uczymy się stawiać siebie na pierwszym miejscu, ale zaczynamy tęsknić za wspólnotowością i bliskością, które wcześniej wydawały nam się ograniczające.
Migracja potrafi więc nie tylko zmienić miejsce zamieszkania. Potrafi także zmienić definicję dobrego życia.
Jedna myśl ze spotkania została ze mną szczególnie
Podczas wykładu pojawiła się perspektywa, która bardzo mnie zatrzymała. Żeby spojrzeć na swoje życie i wyobrazić sobie, że czegoś, co dziś jest jego częścią, nagle zabraknie.
Człowieka.
Relacji.
Zdrowia.
Domu.
Możliwości pracy.
Codzienności, której czasami nawet nie zauważamy.
To ciekawy eksperyment. Bo jesteśmy niezwykle sprawni w zauważaniu tego, czego nam jeszcze brakuje. Trochę mniej sprawni w dostrzeganiu tego, co już mamy. I może właśnie tutaj spotykają się różne definicje szczęścia w różnych kulturach. Nie w jednej uniwersalnej recepcie, ale w zdolności zauważania własnego życia.
Być może ważniejsze od pytania „czy jestem szczęśliwa?” jest inne
Coraz bardziej interesuje mnie pytanie: Po czym JA poznaję, że moje życie jest dobre? Nie moja rodzina. Nie kultura, w której dorastałam. Nie kultura, w której obecnie mieszkam. Nie Instagram. Nie książka o szczęściu. Ja. A jednocześnie warto mieć świadomość, że nawet moja odpowiedź nie powstała w wymienionej już tutaj próżni kulturowej. Jest mieszanką historii rodzinnej, doświadczeń, wieku, miejsc, w których żyłam, ludzi, których spotkałam, i kultur, pomiędzy którymi nauczyłam się poruszać. Może więc szczęście nie polega na odnalezieniu jednej właściwej definicji. Może polegać także na świadomym zdecydowaniu, które elementy różnych definicji dobrego życia chcemy zachować jako własne. I to jest pytanie, które zabrałam ze sobą z wykładu.
A Ty? Po czym poznajesz, że jesteś szczęśliwa/y — i jak bardzo Twoja odpowiedź jest Twoja, a jak bardzo kultury, w której dorastałeś/aś?
13 pytań o szczęście
Na zakończenie zostawiam 13 pytań, które stały się jednym z punktów wyjścia do tej refleksji:
- Czy potrafisz żartować ze swoich niedociągnięć lub wad?
- Czy poszłabyś / poszedłbyś ze sobą do ślubu?
- Czy codziennie robisz coś, z czego jesteś dumna / dumny?
- Czy o swoich sekretach rozmawiasz z co najmniej trzema osobami?
- Czy masz z kim przeżywać codzienne radości i smutki?
- Czy jest ktoś, kto zawsze cieszy się na twój widok?
- Czy spędzasz w ruchu co najmniej godzinę dwa razy w tygodniu?
- Czy twoje ciało dostarcza ci więcej przyjemności niż napięć?
- Czy dla rozrywki lub zabawy potrafisz odstąpić od planu?
- Czy zawsze masz się czym zająć, kiedy musisz długo czekać?
- Czy praktykujesz jakieś zajmujące hobby?
- Czy umiesz prędko wybaczać i nie rozpamiętywać przykrości?
- Czy wierzysz, że w każdej sytuacji sobie poradzisz?
Pytania zaczerpnięte z: Woydyłło, E. (2026). Wszystkiego najlepszego! Jak dbać o własne szczęście (s. 86–87).
